[Scena: Gabinet Dona Vito Corleone w jego rezydencji. W pokoju panuje atmosfera powagi. Don Corleone siedzi przy biurku, a przed nim stoi młody człowiek z ukulele w ręku, z lekkim niepokojem w oczach.]
Don Corleone: (spoglądając na ukulele) Dlaczego przyszedłeś z tym... tym małym instrumentem?
Młody Człowiek: Don Corleone, mam... mam pewien problem. Moja dziewczyna, Rose, marzy o tym, żebyśmy zagrali razem na ukulele na naszym ślubie, ale... ale mam pewne kłopoty z pewnym człowiekiem, który chce mi zrobić krzywdę.
Don Corleone: (skrzyżowawszy ręce) To jest bardzo delikatna sprawa, mój młody przyjacielu. Ukulele na ślubie to piękny pomysł, ale mamy tu do czynienia z pewnymi sprawami, które wymagają ostrożności.
Młody Człowiek: (nerwowo) Proszę, Don Corleone, potrzebuję pomocy. Moja przyszła żona uwielbia muzykę, zwłaszcza ukulele, i to jest jedyna rzecz, na której bardzo jej zależy.
Don Corleone: (po chwili namysłu) Rozumiem, młody człowieku. Ale w zamian za moją pomoc, będziesz musiał zrobić coś dla mnie w przyszłości. Jedno życzenie, które pewnego dnia będę musiał od Ciebie spełnić.
Młody Człowiek: (zdecydowanie) Zrobię wszystko, Don Corleone, tylko pomóż mi w tej sprawie.
Don Corleone: (wstaje z fotela i kładzie dłoń na ramieniu młodego człowieka) Dobrze, wtedy mamy umowę. Teraz opowiedz mi wszystko o tym człowieku, który stanowi problem.
[Młody Człowiek opowiada Donowi Corleonemu o swoich kłopotach, a Don Corleone, mając nadzieję na przyszłe zobowiązania, zaczyna snuć plan pomocy, mając jednocześnie w tle dźwięki ukulele, które wraz z rozmową nabierają głębokiego i niepokojącego brzmienia.]